Autor:
• wtorek, lipiec 15th, 2008

W czerwcu 2008 w Darłówku odbył się kolejny, już 10 Zlot Historycznych Pojazdów Wojskowych. Impreza z roku na rok nabiera rozmachu i warto na nią zajrzeć, choćby na chwilę (która to chwila zamieni się w długie godziny podziwiania, zapewniam). Tegoroczny zlot uwieczniłem na całej masie fotek, które będę tu powoli dozował. W dzisiejszym wpisie: MOTOCYKLE.

.

Pokolenia się zmieniają, a stary motocykl wciąż ten sam.

.

.

Delegacja z Palestyny? Chodzi mi o pasażera w arafatce na twarzy.

.

Atmosfera zlotu była jak zwykle ponadnarodowa – oto niemiecki motocykl prowadzony przez angielskiego żołnierza, a w koszu gość w mundurze bundeshwery i w austriackiej czapce z armii cesarza Józefa (chyba?).

.

Kierunkowskazy trochę psują wrażenie.

.

Tak chłopcze, patrz i podziwaj- jeżeli na widok tych maszyn czujesz dreszcz, to pamiętaj, że wszystko przed tobą.

.

Nie wystrzeli toto?

.

Rasowy niemiecki żandarm patrolujący ulice dostrzegł coś niepokojącego…

.

…i natychmiast ruszył zareagować z całą stanowczością.

.

A za nim zza rogu wyskoczyli krasnoarmiści z pulemiotem.

.

Niestety nie zdążyłem chwycić ujęcia pewnego niemieckiego staruszka, który na widok tego motocykla zakrył usta dłonią i z niedowierzaniem w oczach kiwał głową na boki. Nie wiem co chwilę potem powiedział żonie, ale chyba nie spodziewał się zobaczyć jeszcze w życiu takiego widoku. Na zlocie był na pewno pierwszy raz i chyba dopiero co przyszedł, bo by się tak nie zdziwił na widok jednego motocykla SS.

.

I pomyśleć, że jakieś 63 lata temu, po tym rynku faktycznie jeździły te maszyny i to wcale nie była inscenizacja…

.

Wyjazd do miejsca zbornego.

.

A tu sybirakowzrostowi  tawariszci na swych małych motorkach i hitlerowzrości niemcy na swych ogromnych maszynach.

.

A ten Pan, to bardziej by mi pasował na harleyu niż na bejcy – szczególnie w tym chełmie.

.

Ci którzy poczuli głód motocyklowej przygody, mogli na miejscu zaopatrzyć się w odpowiedni sprzęt. Cena: 95.000,00 zł choć pewnie można się jeszcze potargować.

.

Motocykliści zapuszczali się również na tzw. „Patelnię”, czyli miejsce gdzie właściciele większych pojazdów popisywali się terenowymi zdolnościami swoich pupili.

.

Niestety, po warstwie błota wygłęboszowanej gąsienicami czołgów, ciężko jest pomykać beztrosko na trzech kółkach.

.

Tym nie mniej niektórym się to udawało.

.

Czołg zrejterował i nie chciał iść „na czołówkę”. Słusznie.

.

„Chłopaki wyskoczcie i popchnijcie, to wyjedziemy”.

.

Wyślij na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • MySpace
  • Google Bookmarks
  • Śledzik
  • email
Możesz śledzić komentarze do tego wpisu przy pomocy RSS 2.0 Both comments and pings are currently closed.

1 Komentarz

  1. […] Anno Domini 2008. Lokalizacja: rynek. Inne moje fotki z tej imprezy można obejrzeć między innymi tutaj i […]