W czerwcu 2008 w Darłówku odbył się kolejny, już 10 Zlot Historycznych Pojazdów Wojskowych. Impreza z roku na rok nabiera rozmachu i warto na nią zajrzeć, choćby na chwilę (która to chwila zamieni się w długie godziny podziwiania, zapewniam). Tegoroczny zlot uwieczniłem na całej masie fotek, które będę tu powoli dozował. W dzisiejszym wpisie: MOTOCYKLE.
.

Pokolenia się zmieniają, a stary motocykl wciąż ten sam.
.
.

Delegacja z Palestyny? Chodzi mi o pasażera w arafatce na twarzy.
.

Atmosfera zlotu była jak zwykle ponadnarodowa – oto niemiecki motocykl prowadzony przez angielskiego żołnierza, a w koszu gość w mundurze bundeshwery i w austriackiej czapce z armii cesarza Józefa (chyba?).
.

Kierunkowskazy trochę psują wrażenie.
.

Tak chłopcze, patrz i podziwaj- jeżeli na widok tych maszyn czujesz dreszcz, to pamiętaj, że wszystko przed tobą.
.

Nie wystrzeli toto?
.

Rasowy niemiecki żandarm patrolujący ulice dostrzegł coś niepokojącego…
.

…i natychmiast ruszył zareagować z całą stanowczością.
.

A za nim zza rogu wyskoczyli krasnoarmiści z pulemiotem.
.

Niestety nie zdążyłem chwycić ujęcia pewnego niemieckiego staruszka, który na widok tego motocykla zakrył usta dłonią i z niedowierzaniem w oczach kiwał głową na boki. Nie wiem co chwilę potem powiedział żonie, ale chyba nie spodziewał się zobaczyć jeszcze w życiu takiego widoku. Na zlocie był na pewno pierwszy raz i chyba dopiero co przyszedł, bo by się tak nie zdziwił na widok jednego motocykla SS.
.

I pomyśleć, że jakieś 63 lata temu, po tym rynku faktycznie jeździły te maszyny i to wcale nie była inscenizacja…
.

Wyjazd do miejsca zbornego.
.

A tu sybirakowzrostowi tawariszci na swych małych motorkach i hitlerowzrości niemcy na swych ogromnych maszynach.
.

A ten Pan, to bardziej by mi pasował na harleyu niż na bejcy – szczególnie w tym chełmie.
.

Ci którzy poczuli głód motocyklowej przygody, mogli na miejscu zaopatrzyć się w odpowiedni sprzęt. Cena: 95.000,00 zł choć pewnie można się jeszcze potargować.
.

Motocykliści zapuszczali się również na tzw. „Patelnię”, czyli miejsce gdzie właściciele większych pojazdów popisywali się terenowymi zdolnościami swoich pupili.
.

Niestety, po warstwie błota wygłęboszowanej gąsienicami czołgów, ciężko jest pomykać beztrosko na trzech kółkach.
.

Tym nie mniej niektórym się to udawało.
.

Czołg zrejterował i nie chciał iść „na czołówkę”. Słusznie.
.

„Chłopaki wyskoczcie i popchnijcie, to wyjedziemy”.
.

1 Komentarz
Warning: Attempt to read property "comment_date" on null in /home/platne/mkos/public_html/wp-includes/comment-template.php on line 618
[…] Anno Domini 2008. Lokalizacja: rynek. Inne moje fotki z tej imprezy można obejrzeć między innymi tutaj i […]