Author Archive

Autor:
• wtorek, listopada 16th, 2021

Przed chwilą na pewnym popularnym portalu informacyjnym przeczytałem ironiczny artykuł o policjantach z drogówki. O tym, jakie błędy językowe popełniają, jak niekulturalnie się zachowują itp. Artykuł przyozdobiony został kilkoma peerelowskimi dowcipami o milicjantach. Między innymi takim:

– Dlaczego milicjanci chodzą w patrolach parami?

– Bo jeden umie czytać, a drugi pisać.

– A dlaczego często towarzyszy im pies?

– To obstawa uczonych.

Przeczytawszy powyższe, zamiast się uśmiechnąć, popadłem w zadumę. A zamyśliłem się nad tym, jak to bardzo trafny wic, może z upływem czasu przerodzić się we własną karykaturę. O co dokładnie mi chodzi? Zgaduję, w stopni graniczącym z pewnością, że dowcip tej jest polską wersją klasycznego radzieckiego żartu: „Dlaczego milicjanci na Placu Czerwonym zawsze chodzą czwórkami? Bo jeden potrafi czytać, drugi pisać, a dwóch pilnuje tych uczonych”. Chodziło o to, że w czasach gdy powstał ten dowcip, KAŻDY choć trochę bardziej wykształcony człowiek, był traktowany przez proletariacką władzę z podejrzliwością. Na zasadzie: „Jak dużo czyta, to pewnie dużo myśli. A jak dużo myśli, to prędzej czy później zacznie myśleć o tym, o czy nie powinien.” Stąd ta nieufność radzieckiej władzy w stosunku do inteligencji i różne próby kontrolowania tej grupy społecznej. A ta broniła się dowcipami – między innymi powyższym.

Czasy minęły, związku republik radosnych już nie ma, milicjantów też, a dowcip wciąż krąży – choć już wypaczony językowo i całkowicie niezrozumiany. No bo „pies, to obstawa uczonych milicjantów” Ha, ha, ha, ha… boki zrywać, takie zabawne. Ślepa odnoga ewolucji humoru.

Jako ciekawostkę o radzieckich inteligentach w czasach okołobreżniewskich dodam, że w tamtym okresie wielu z nich władało językiem polskim i to całkiem dobrze. Chodziło o to, że w stosunkowo liberalnej Polsce wydawane były (po polsku) książki o wydawaniu których w CCCP nie można było nawet pomyśleć. A że dla Rosjan nauczenie się języka polskiego nie jest znowu takie trudne…

Kategorie: Różne | Tagi:  | Bez komentarzy
Autor:
• piątek, lipca 09th, 2021

Tytuł tego wpisu jest nieco przewrotny, ale taki ma być. Niedawno skończyłem czytać cykl „Świt nocy” autorstwa Petera F. Hamiltona. Z serii bodaj 7 książek nie udało mi się zdobyć i przeczytać tylko jednej (drugiej w serii). Opowieść bardzo dobrze napisana, pełna niezwykłych i zaskakujących pomysłów z wielu dziedzin nauki i religii. Sama idea połączenia nauki z życiem pozagrobowym – majstersztyk. Do tego autor, co bardzo lubię w SF, nie ucieka od różnych aspektów technicznych wymyślanych przez siebie maszyn. Jeżeli wprowadza nam do historii jakieś istotne urządzenie, to przynajmniej stara się przekonująco wyjaśnić, na jakiej zasadzie ono działa. Zauważyłem, że takie pisanie jest domeną wielkich, a nie tych, którzy do SF trafili przez przypadek.

No dobrze, tyle odnośnie „Świtu”. Ale o co chodzi mi z tym „zmierzchem”? Ano, po przeczytaniu tych kilku tomów ze świetnymi pomysłami, liczyłem na spektakularne zakończenie w którym wszystko połączy się w jedną, zaskakującą mnie całość. Niestety, autor finiszował w stylu „i żyli długo, i szczęśliwie”, wprowadzając na zakończenie gry obiekt wszechmocny i nudny do bólu. Innymi słowy, przy nieźle rozkręcającej się rozpierdusze nagle pojawił się dobry wujek, który pokiwał głową i uspokoił dzieciaki.

Nie tędy droga, Panie autor, nie tędy…

Kategorie: Różne | Tagi: ,  | Nie można komentować
Autor:
• poniedziałek, lutego 01st, 2021

Trochę styczniowego krajobrazu z okolic Reska.

Kategorie: Foto | Tagi:  | Nie można komentować
Autor:
• poniedziałek, stycznia 18th, 2021

Dwie panoramki ze stycznia 2021 r. W tle droga relacji Resko – Łabuń Mały.

Kategorie: Foto | Tagi:  | Nie można komentować