Archive for ◊ październik, 2014 ◊

Autor:
• wtorek, październik 21st, 2014

Kupiłem ostatnio ilustrowany poradnik „Technika jazdy motocyklem” autorstwa Rene Degelmanna. Jedyne, co dobrego mogę powiedzieć o tej pozycji, to tytułowe: Album pięknych zdjęć. Śliczne wydanie, na dobrym papierze i z dużymi efektownymi fotografiami, ale wartość merytoryczna – śmiech na sali. Opisy niejednoznaczne (i z błędami), schematy nieczytelne i w ogóle powierzchowne prześlizgnięcie się po istotnych zagadnieniach. To jest po prostu jeszcze jeden bezwartościowy poradnik, wydany na fali notowanej od kilkunastu lat popularności i dobrej sprzedaży wszelakiej maści poradników o niczym. Każdy głupek myśli, że jak kupi sobie książkę „Jak zarobić milion dolarów w jedną noc”, to na drugi dzień obudzi się w najgorszym wypadku ze 100 tys. USD na koncie. I kupuje te poradniki myśląc, że się rozwija, a faktycznie tracąc tylko czas i pieniądze, dając się robić w bambuko wydawcy i autorowi (któremu nie chciało się wysilić choćby z szacunku dla samego siebie).
Że co? Że ja też kupiłem i dałem się nabrać? Nie do końca. Kupiłem wyłącznie do kolekcji – nie oczekując, że ta książka odmieni moje życie (mniej-więcej wiedziałem co jest w środku). Sprytnym zabiegiem wydawcy było ofoliowanie poradnika, przez co oglądając go w księgarni potencjalny klient nie ma możliwości, by zajrzeć do środka i przekonać się kto zacz. A opis z tyłu jest zachęcający, że dla początkujących i dla zaawansowanych i, że w ogóle picuś-glancuś. Wartość lektury jest jednak taka, że po przeczytaniu początkujący będą jeszcze głupsi, a może nawet dojdzie do jakiejś tragedii. Natomiast bardziej zaawansowani motocykliści po przestudiowaniu kilku pierwszych stron następne zaczną coraz szybciej kartkować, by ostatecznie ograniczyć się wyłącznie do oglądania ciekawych zdjęć.

Moim zdaniem każdy, kto bierze się za pisanie motocyklowego poradnika, a nie zależy mu wyłącznie na zysku, powinien przeczytać „Motocyklistę doskonałego” Davida L. Houghta i zadać sobie poważne pytanie: „Czy potrafię lepiej?”.

Kategorie: Różne | Tagi:  | Nie można komentować
Autor:
• niedziela, październik 12th, 2014

Kilka fotek z centrum Bornego Sulinowa (Zachodniopomorskie). Od czasu wyjazdu Armii Czerwonej byłem tam kilka razy – z częstotliwością mniej więcej raz na 6 lat. To miejsce zawsze mi się podobało, choć w latach 90’tych nie było kolorowo i wyglądało, że miejscowość skończy jako zaruinione miasto duchów. Ludzie jednak dali radę i obecnie jest to zadbane i czyste miasteczko, choć miejscami straszą jeszcze niezagospodarowane obiekty.

Kategorie: Foto, Wyprawy | Tagi:  | Nie można komentować
Autor:
• piątek, październik 03rd, 2014

Właśnie wróciłem z kina. Coż mogę powiedzieć? Pierwsze, co przychodzi mi do głowy, to wyświechtane: „Miłość w czasach apokalipsy”. Ale to stwierdzenie niewiele powie o tym obrazie. Owszem, fabuła kręci się wokoło wspomnianego uczucia, ale w sposób tragiczny, a nie przesłodzony.
Pod względem technicznym film jest bardzo dobry. Zdjęcia bez zarzutu. Gra aktorska na wysokim poziomie. Co do ścieżki dźwiękowej, to wg. mnie trochę nie pasowały piosenki z lat powojennych. „Sen o Warszawie” Czesława Niemena całkowicie nie na miejscu – sugeruje młodym widzom, że ta piosenka jest z 1944 r. Lepiej by było w całości trzymać się np. Mietka Foga, albo współczesnej muzyki wspomaganej elektroniczne – jak w scenie z seksem.

Czy poszedłbym do kina jeszcze raz? Nie. Czy, obejrzę ten film, gdy puszczą go w TV? Nie sądzę, a przynajmniej nie przez najbliższe 10 lat. Nie zrozumcie mnie źle – film jest bardzo dobry i warty wyjścia do kina, ale ja nie jestem zwolennikiem romansideł. Obejrzałem raz, podobało się i wystarczy.

„Miasto 44” na pewno stanowi jakieś novum i wytycza dobry kierunek naszej kinematografii. Myślę, że tak naprawdę zostanie docenione dopiero za jakiś czas. W każdym razie u mnie reżyser (Jan Komasa) zdobył tym filmem wielki kredyt zaufania i czekam na jego dalsze produkcje.

Kategorie: Film | Tagi:  | Nie można komentować