Archive for the Category ◊ Film ◊

Autor:
• piątek, październik 05th, 2018

Kilka dni temu mój TV opanowały Gwiezdne Wojny i obejrzałem „Hana Solo”. W sumie nie czuję się rozczarowany, bo dostałem dokładnie to, czego po wytwórni Disney-a się spodziewałem. Chciałbym jednak zamienić kilka słów z trzema osobami, odpowiedzialnymi za ten obraz.
Po pierwsze – ze scenarzystą, którego bym zapytał, czy mu tak po prostu, po ludzku nie wstyd. Za co? Miał do dyspozycji niezwykłą filmową postać, a przypiął jej taką „zwykłą” historię. Oj, nie wysilił się Pan scenarzysta.
Drugą osobą z którą chętnie zamieniłbym kilka słów, jest odtwórca tytułowej roli. Jak powiedział grający szatana Al Pacino w „Adwokacie diabła”: „Pycha, to mój ulubiony grzech…” Mój nie, ale zgadzam się, że to grzech najpierwszy. A chyba właśnie pycha kierowała panem aktorem, który stwierdził, że Hana Solo zagra nie tak, jak oczekiwałyby miliony fanów gwiezdnych wojen (czyli na sposób H. Forda), ale po swojemu. No tak. Ale, żeby zagrać coś porządnie po swojemu, to trzeba mieć po pierwsze talent, a po drugie warsztat. Czyli trzeba być np. wspomnianym wcześniej Alem Pacino, Harrisonem Fordem, Edem Harrisonem, Gene Hackmanem, Rutgerem Hauerem lub innym aktorem, który powyższe ma.
No i ostatnią, trzecią osobą z którą chciałbym chwilę pogwarzyć, jest operator. Dlaczego, do nędzy, ten film jest taki ciemny? To samo z resztą było w „Przebudzeniu mocy”. Oglądając, co chwilę zerkałem na trzymany w dłoni napój i zastanawiałem się, czy nie piję czasami metanolu. Tak się wszystko ze sceny na scenę ściemniało. Nie wiem. Może twórcy wykombinowali, że jak na ekranie będzie mniej widać, to można przyoszczędzić na scenografii i charakteryzacji? Film widowiskowy tyle, że tego widowiska trzeba się w dużej części domyślać…

A najgorsze jest to, że gdyby to był film nie ze świata GW, tylko po prostu nie powiązana z tym światem przygodówka SF, to byłby całkiem fajny obraz…

Kategorie: Film | Tagi:  | Nie można komentować
Autor:
• poniedziałek, wrzesień 19th, 2016

Właśnie oglądam jednym okiem „Killerów dwóch” Juliusza Machulskiego. I dopiero przed chwilą, po 17 latach od momentu gdy pierwszy raz zobaczyłem ten film, zajarzyłem dowcip dotyczący zawiezienia Szakala do kościoła anglikańskiego. Lepiej późno niż wcale 🙂

Kategorie: Film | Tagi:  | Nie można komentować
Autor:
• piątek, październik 03rd, 2014

Właśnie wróciłem z kina. Coż mogę powiedzieć? Pierwsze, co przychodzi mi do głowy, to wyświechtane: „Miłość w czasach apokalipsy”. Ale to stwierdzenie niewiele powie o tym obrazie. Owszem, fabuła kręci się wokoło wspomnianego uczucia, ale w sposób tragiczny, a nie przesłodzony.
Pod względem technicznym film jest bardzo dobry. Zdjęcia bez zarzutu. Gra aktorska na wysokim poziomie. Co do ścieżki dźwiękowej, to wg. mnie trochę nie pasowały piosenki z lat powojennych. „Sen o Warszawie” Czesława Niemena całkowicie nie na miejscu – sugeruje młodym widzom, że ta piosenka jest z 1944 r. Lepiej by było w całości trzymać się np. Mietka Foga, albo współczesnej muzyki wspomaganej elektroniczne – jak w scenie z seksem.

Czy poszedłbym do kina jeszcze raz? Nie. Czy, obejrzę ten film, gdy puszczą go w TV? Nie sądzę, a przynajmniej nie przez najbliższe 10 lat. Nie zrozumcie mnie źle – film jest bardzo dobry i warty wyjścia do kina, ale ja nie jestem zwolennikiem romansideł. Obejrzałem raz, podobało się i wystarczy.

„Miasto 44” na pewno stanowi jakieś novum i wytycza dobry kierunek naszej kinematografii. Myślę, że tak naprawdę zostanie docenione dopiero za jakiś czas. W każdym razie u mnie reżyser (Jan Komasa) zdobył tym filmem wielki kredyt zaufania i czekam na jego dalsze produkcje.

Kategorie: Film | Tagi:  | Nie można komentować
Autor:
• niedziela, sierpień 03rd, 2014

Świetny film – nie mam pytań. Realia oddane, powód podjęcia przez bohatera współpracy z CIA niewydumany i nieprzejaskrawiony, i świetna rola Marcina Dorocińskiego. Obraz obejrzałem z zainteresowaniem i gratuluję twórcom wspaniale wykonanej roboty.

Ta historia (przecież w dużej części prawdziwa), skłoniła mnie do kilku refleksji. Podzielę się jednak tylko jedną. Szkoda, że Ryszard Kuklinowski nie dożył realizacji i premiery tego filmu – jestem strasznie ciekawy, jak skomentowałby tę opowieść. Co dopowiedział, co wyjaśnił.

Kategorie: Film | Tagi: ,  | Nie można komentować