Archive for the Category ◊ Film ◊

Autor:
• poniedziałek, wrzesień 19th, 2016

Właśnie oglądam jednym okiem „Killerów dwóch” Juliusza Machulskiego. I dopiero przed chwilą, po 17 latach od momentu gdy pierwszy raz zobaczyłem ten film, zajarzyłem dowcip dotyczący zawiezienia Szakala do kościoła anglikańskiego. Lepiej późno niż wcale 🙂

Kategorie: Film | Tagi:  | Nie można komentować
Autor:
• piątek, październik 03rd, 2014

Właśnie wróciłem z kina. Coż mogę powiedzieć? Pierwsze, co przychodzi mi do głowy, to wyświechtane: „Miłość w czasach apokalipsy”. Ale to stwierdzenie niewiele powie o tym obrazie. Owszem, fabuła kręci się wokoło wspomnianego uczucia, ale w sposób tragiczny, a nie przesłodzony.
Pod względem technicznym film jest bardzo dobry. Zdjęcia bez zarzutu. Gra aktorska na wysokim poziomie. Co do ścieżki dźwiękowej, to wg. mnie trochę nie pasowały piosenki z lat powojennych. „Sen o Warszawie” Czesława Niemena całkowicie nie na miejscu – sugeruje młodym widzom, że ta piosenka jest z 1944 r. Lepiej by było w całości trzymać się np. Mietka Foga, albo współczesnej muzyki wspomaganej elektroniczne – jak w scenie z seksem.

Czy poszedłbym do kina jeszcze raz? Nie. Czy, obejrzę ten film, gdy puszczą go w TV? Nie sądzę, a przynajmniej nie przez najbliższe 10 lat. Nie zrozumcie mnie źle – film jest bardzo dobry i warty wyjścia do kina, ale ja nie jestem zwolennikiem romansideł. Obejrzałem raz, podobało się i wystarczy.

„Miasto 44” na pewno stanowi jakieś novum i wytycza dobry kierunek naszej kinematografii. Myślę, że tak naprawdę zostanie docenione dopiero za jakiś czas. W każdym razie u mnie reżyser (Jan Komasa) zdobył tym filmem wielki kredyt zaufania i czekam na jego dalsze produkcje.

Kategorie: Film | Tagi:  | Nie można komentować
Autor:
• niedziela, sierpień 03rd, 2014

Świetny film – nie mam pytań. Realia oddane, powód podjęcia przez bohatera współpracy z CIA niewydumany i nieprzejaskrawiony, i świetna rola Marcina Dorocińskiego. Obraz obejrzałem z zainteresowaniem i gratuluję twórcom wspaniale wykonanej roboty.

Ta historia (przecież w dużej części prawdziwa), skłoniła mnie do kilku refleksji. Podzielę się jednak tylko jedną. Szkoda, że Ryszard Kuklinowski nie dożył realizacji i premiery tego filmu – jestem strasznie ciekawy, jak skomentowałby tę opowieść. Co dopowiedział, co wyjaśnił.

Kategorie: Film | Tagi: ,  | Nie można komentować
Autor:
• wtorek, kwiecień 22nd, 2014

W ostatnich dniach zdarzyło mi się obejrzeć dwie rodzime produkcje z 2013 r. Pierwsza to “Wałęsa. Człowiek z nadziei” Andrzeja Wajdy, a druga to “Tajemnica Westerplatte” Pawła Chochlewa.

W przypadku “Wałęsy”, pierwszą myślą jaka nawiedziła mnie po projekcji było pytanie “Po co?”. Do teraz nie mogę dojść, po co w ogóle powstał ten film. Aktorzy wspaniali, świetnie zagrane role, scenografia bez zarzutu – ale czemu to wszystko miało służyć? Jeżeli było w tym jakieś przesłanie, to do mnie nie dotarło, a drugi raz na pewno tego filmu nie obejrzę. Zaczyna się niczym, jest niby o czymś, a kończy się niczym.

Z kolei do oglądania “Tajemnicy” od razu podszedłem z dużą rezerwą. A to za sprawą czytanych wcześniej recenzji, które mieszały ten film z ziemią. W efekcie zostałem pozytywnie zaskoczony, bo obraz był ciekawszy niż zakładałem. Nie, nie jest to świetny film. W mojej ocenie jest przeciętny, nawet lekko poniżej przeciętnej, ale na pewno nie jest ostatnim gniotem. Po pierwszych kilku minutach oglądania dotarło do mnie, że nie jest to kino batalistyczne, tylko artystyczne i przy odbiorze trzeba brać na to poprawkę. Po wprowadzeniu kilku zmian, byłby to nawet niezły obraz. Co należało zrobić inaczej?

1. Przemiana Sucharskiego po załamaniu i epilepsji powinna mieć jakiś wytłuszczony w fabule powód. Oto mamy człowieka załamanego, który pod wpływem jakiegoś dramatycznego wydarzenia zmienia się i wraca do umysłowej równowagi i trzeźwego osądu sytuacji. Byłoby idealnie, gdyby przyczyna wyciągnięcia z dołka Sucharskiego jednocześnie zachwiała światopoglądem Kuby – i u niego z kolei zapoczątkowało zwątpienie i emocjonalne rozchwianie. Właśnie takimi, oklepanymi sposobami robi dobre kino.

2. Role żołnierzy są napisane źle i zupełnie niewiarygodne. Tak rozchwianych emocjonalnie obrońców, przy ich zerowym morale, niemcy przegnaliby z okopów już w pierwszym ataku. Wiadomo, że nie wszyscy jesteśmy bohaterami, a w naszym czasach o bohaterów jest szczególnie ciężko, ale pamiętajmy, że w okresie międzywojennym ludzie byli inaczej nastawieni do patriotyzmu, honoru i śmierci. Byli twardzi i nie rozczulali się nad pierdołami. Kto nie wierzy, niech rozejrzy się dookoła i poobserwuje ludzi urodzonych przed wojną. Jest ich jeszcze sporo – są niezniszczalni.

3. Wydaje mi się, że ten film jest nakręcony przy pomocy złych ujęć. Bardzo rzadko przy oglądaniu filmu myślę o kamerze i technicznej stronie ujęcia, ale przy tym filmie w kilku miejscach pomyślałem sobie, że kamera stoi nie w tym miejscu co powinna, że albo bierze sytuację za wąsko lub za szeroko.

Reasumując filmowo stan rodzimej kinematografi w 2013 r. – “Na zachodzie bez zmian”.

Kategorie: Film | Tagi: ,  | Nie można komentować