• czwartek, 09 maja, 2013
I lecimy dalej:
Mam już niemal kompletny takielunek – brakuje tylko kilku drobiazgów. Prowadzę też negocjacje z pewną firmą nt. wykonania dobrych żagli.
Zaczęło się szycie. Wszystko dobrze idzie.
Nie wspominałem jeszcze chyba, że wszystko idzie tak szybko i sprawnie dzięki warzonym przeze mnie osobiście napitkom. Na fotce wyborny Koźlaczek Ciemny – pycha 🙂 I jak robota ma nie iść w takim towarzystwie 😉
Oto ona – wstępnie zszyta Królowa.
Od dziobu.
I od rufy. Dawno już nie czułem się jak dziś, tzn. jak dzieciak, który pomyślał, że ma najlepszą rzecz we wszechświecie. Nie wytrzymałem – musiałem wejść na pokład i sprawdzić, jak się będzie pływać 🙂
• poniedziałek, 06 maja, 2013
…no a u nas tymczasem:
Tak sobie z Biesem epidianujemy tę sklejkę.
Wykreślanie burt podpatrzoną w Internecie metodą na gwózdki i listewkę. Zdjęcie zrobione nieco krzywo, ale bez obaw – wszystkie linie wyszły jak trzeba.
W czołowym łączeniu sklejek, chyba o to mniej więcej chodzi.
I burty wycięte. Następny krok, to wycięcie dna i jego spasowanie z grodzią i skrzynką mieczową.
A w święto pracy lud pracujący miast i wsi:
wyciął i skleił płetwę sterową (a także wyciął elementy jarzma steru, ale ma fotek)
oraz zabrał się za sztukowanie sklejki na jedną z burt. Jak widać cały proces jest pod stałym nadzorem głównego technologa, który uwala się pod warsztatem z pełnym zaufaniem, że żywica nie skapnie mu na łeb. Epidian się tym oczywiście nie przejmuje i skapuje sobie w najlepsze, ale co tam. Weźmie się nożyczki i się wytnie – sierść na lato niepotrzebna.
Dodatkowo lud wyciął węzłówki pod pokładniki, ale fotki pokaże przy innej okazji.