Zdarzyło mi się po raz kolejny z rzędu gościć na Targach Poznańskich. Luty 2018 r., łączone targi: wędkarskie, myśliwskie, sportów wodnych, turystyczne i survivalowo-paintballowe. To był mój ostatni raz na tej imprezie. Część wędkarska co prawda się rozrasta, ale pozostałe tematyki niestety, wprost przeciwnie. W efekcie, moją opinię o tegorocznej edycji tej imprezy mogę wyrazić w dwóch słowach: bida z nędzą. Nawet w rozrastającej się części wędkarskiej o ile w poprzednich latach było dużo stosunkowo unikatowego sprzętu, tak w tym roku najwięcej było różnych pierdółek, dostępnych w każdym wędkarskim sklepie. Z poważnych targów zrobiło się chińskie targowisko.
W efekcie, w trzy godziny obleciałem wszystkie stoiska, a potem z nudów poszedłem pofocić okoliczne poznańskie ulice…
• niedziela, 18 lutego, 2018
Kategorie: Foto
|
Możesz śledzić komentarze do tego wpisu przy pomocy RSS 2.0
Both comments and pings are currently closed.


















