Autor:
• niedziela, luty 08th, 2015

Zdarzyło mi się odwiedzić wczoraj Międzynarodowe Targi Poznańskie. Były to odbywające się w jednym terminie i miejscu trzy imprezy:

  1. Boatex – czyli targi sprzętu pływającego i sportów wodnych
  2. Rybomania – czyli targi wędkarstwa
  3. Knieje – czyli targi myślistwa i strzelectwa sportowego

Wkrótce opublikuję nieco zdjęć, a dzisiaj na gorąco kilka spostrzeżeń dla tych, którzy pomyślą o wybraniu się tam w kolejnych latach.

Najpierw ogólnie:
Po pierwsze, byłem tam w sobotę od 11:00 i nie było najmniejszego problemu z zakupem na miejscu biletu i wejściem. Po prostu żadnych kolejek przy kasach. Za to w halach ekspozycyjnych multum ludzi i czasami trudno było przeciskać się w tłumie. I tak gdzieś do 15:00 godziny – potem zrobiło się luźniej i znacznie przyjemniej.
Po drugie, warto zapoznać się wcześniej z programem różnych występów towarzyszących. Ja np. spędziłem przyjemne dwie godziny najpierw słuchając prezentacji o prawidłowym trymowaniu żagli, a potem o łodziach typu proa. Nie wiedziałem, że konstrukcja tych łodzi jest taka ciekawa, i że w zakresie miłośników tych łódek jesteśmy (my Polacy) ewenementem na skalę światową.
Po trzecie, skorzystałem z targowej jadłodajni i zostałem pozytywnie zaskoczony. Skonsumowane przeze mnie spaghetti może nie było mistrzostwem świata, ale mógłbym wymienić kilka mniej lub bardziej renomowanych restauracji w których jadłem dużo gorsze. Co do zaserwowanego mi tam piwa z kija niestety stwierdzam, że tyle wody z piwem nie wypiłem jeszcze nigdy.

Co do poszczególnych wystaw:
1. Rybomania – nie mam nic do zarzucenia. Świetnie przygotowane, dużo sprzętu, było co pooglądać, podotykać, podpatrzeć i zakupić. Co ciekawe, ceny rzeczy które w sklepach są raczej tanie, na targach były wysokie, a rzeczy za które w sklepach trzeba zapłacić nieco więcej, na targach można było kupić za nieco mniej. Takie przynajmniej odniosłem wrażenie. Generalnie targi duże, różnorodne i miłośnikom wędkarstwa mogę polecić je z czystym sumieniem.

2. Knieje. Tutaj ciężko mi coś powiedzieć, bo w sumie nie interesuję się myślistwem. Jest jednak jedna rzecz – szukałem dobrego, myśliwskiego noża ze stałą głownią i… nie znalazłem. Tzn. były jakieś noże, ale chyba tylko na jednym stoisku i nie różniły się niczym od tych z „pługowej” stali ST6, jakie można znaleźć na każdym bazarze po 12,00 zł od sztuki. W ogóle ekspozycja bardzo mała i myśliwi mogli czuć się nieco zawiedzeni. Z drugiej strony obejrzenie z 30 cm bez żadnych krat, czy szyb żywej sowy i sokoła było ciekawym doznaniem.

3. Boatex. Wrażenia lekko poniżej średniej. Było sporo pontonów, dużych motorówek i bardzo mało żagli. W sumie oprócz ciekawych wykładów o których wspomniałem wcześniej, cały ten wodny kram można było obejrzeć w pół godziny. Politowanie wzbudził we mnie jednoosobowy jachcik typu „Pirania” projektu Janusza Maderskiego, wystawiony przez pewną firmę jako zestaw do samodzielnego montażu. Nie wiem kto zmontował ten ekspozycyjny model, ale moja Królowa Słońca (czyli projekt Pasja 400 też Janusza Maderskiego) jakościowo wygląda przy nim jak Rolls-Royce przy Syrence FSO. Wystające wkręty, ordynarne klejenia, odpierdziel i popelina gdzie nie spojrzeć. I z czymś takim na wystawę…

Reasumując, nie żałuję pobytu. Sam dział wędkarski był wart wizyty, a cała reszta była do niego dodatkowym bonusem. Warto było.

Wyślij na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • MySpace
  • Google Bookmarks
  • Śledzik
  • email
Kategorie: Różne | Tagi:
Możesz śledzić komentarze do tego wpisu przy pomocy RSS 2.0 Both comments and pings are currently closed.

Komentowanie zamknięte.