Author Archive
Do pedalboarda przymierzałem się dosyć długo. Niestety fabryczne wydawały mi się za duże (z efektów pozapiecowych używam tylko kompresora) i jakieś-siakieś-takie niepodchodzące. W końcu dojrzałem do decyzji, by sklecić sobie takie coś samemu. Oto pierwsza część fotorelacji z moich zmagań:

Uwaga: wampira na fotce poniżej cynkąłem w przerwie pomiędzy setami! Niepodważalny dowód na ich istnienie… 😉
W ww. marszałku zawsze wkurzało mnie lita ściana z tyłu. Zaprojektowali ją chyba dla polepszenia brzmienia, ale na małych, domowych głośnościach piecyk i bez tego brzmi przyzwoicie, a przy dużym rozkręceniu volume nic mu już nie pomoże (moja ocena: trzy na szynach). Tymczasem w piecach z otwartym tyłem, zawsze można coś tam przy przenoszeniu włożyć. A to kabelek, a to efekcik, a to stroik czy puszkę piwa – dwusłowem: jest praktycznie.
Pewnego dnia nie wytrzymałem i przerobiłem ustrojstwo po swojemu:













































