• czwartek, 15 sierpnia, 2013
Czasochłonne to taklowanie – cztery dni przeszły jak w pysk strzelił. Ale, jak powiedział Kapral Wichura o zdobywaniu Berlina: „Robota honorowa. Jak tort po obiedzie”. Tak czy inaczej jacht jest otaklowany i jutro ruszam na kaszubskie jeziora w próbny rejs.
Z tyłu pod półpokładami widać czerwone odbijacze. Konstruktor przewidział w tym miejscu dmuchane balony (w celu utrzymywania jachtu na powierzchni po wywrotce), ale obliczyłem sobie, że nadmuchiwane odbijacze będą miały wyporność większą niż potrzeba, a w dodatku w razie potrzeby będzie je można wykorzystać przy kei zgodnie z przeznaczeniem.
Klapy forpiku są jeszcze bez lakieru – polakierowałem je już po zrobieniu zdjęcia. Grafiki wypaliłem wypalarką do drewna – wieloryb i róża wiatrów z twarzą słońca.
A taki ma widok sternik.
Kategorie: Różne
|
Nie można komentować
• niedziela, 11 sierpnia, 2013
Hmm… z elementów konstrukcyjnych do zrobienia zostało tylko pirograficzne ozdobienie klap forpiku i ich polakierowanie. Cała reszta łódki jest w zasadzie gotowa. Na poniedziałek i wtorek planuję szpajsowanie want, taklowanie wszystkiego i w długi weekend będzie można pływać 😉
Przymiarki.
Na maszcie i bomie świeżynka lakieru. W tle zestaw zabawek do kolorowania.
• niedziela, 04 sierpnia, 2013
Na burtach zakwitła nazwa, a ster dorobił się mocowania.
Cerber oczywiście pilnuje.
• czwartek, 01 sierpnia, 2013
W oczekiwaniu na dojrzenie sklejonego masztu, zakonserwowałem wnętrze skrzynki mieczowej. W związku z tym w weekend planuję próby morskie kadłuba 🙂
Świeżynka – taśmę maskującą zerwę za dwie godzinki, gdy trochę podeschnie. Białe nie wychodzi na pokład.
W tle widać już gotowy i założony greting oraz kawałek gotowego oczywiście miecza. Jak widać wszystko lśni nowością.