Swego czasu opeerowałem grupę „1,2,3” za piosenkę W. Wysockiego „Moskwa-Odessa”. Dzisiaj dla równowagi muszę chłopaków pochwalić, bo piosenkę „Nim wstanie dzień” (słowa A. Osiecka, muzyka K. Komeda) wykonali równie ciekawie, co nieoceniony Edmund Fetting.
Od czasu do czasu lubię sobie poklikać na randomwebsite.com. Ot tak, by poodkrywać nowe lądy. Dzisiaj cybernetyczne wiatry zaniosły mnie na stronę o nieznanym mi wcześniej (niestety) zespole Talking Heads. Proszę Państwa, oto ojcowie punkrock-a:
W takich bendach ujmuje mnie swobodny stosunek do uprawiania koncertów. Jak muzycy się dobrze bawią, to publika nie ma wyjścia – musi się zarazić świetnym samopoczuciem. I właśnie to (obok oczywiście Mietka Foga) jest prawdziwa muzyka.